Fale materii
Zanim przejdziemy do dalszego rozszerzania wiadomości dotyczących elektronu w atomie powrócimy jeszcze do sensu fizycznego, jaki kryje się poza matematyczną zależnością wyrażającą pierwszy postulat Bohra, a mianowicie
Rozważania teoretyczne Ludwika de Broglie'a (1924) oraz
badania doświadczalne zapoczątkowane przez Davissona i Germera doprowadziły do
tego, że ten intuicyjnie przez Bohra odgadnięty warunek nabrał konkretnego
znaczenia.
Przypominamy, że podstawowe doświadczenia dotyczące zachowania się promieni
katodowych w polu elektrycznym i magnetycznym wykazały, że elektrony zachowują
się jak naładowane ujemnie cząstki o pewnej masie, podlegające zarówno prawom
elektrodynamiki, jak i prawom dynamiki Newtona.
Odmienny charakter wykazują elektrony w innych doświadczeniach. Davisson i
Germer badali rozpraszanie wiązek elektronowych na powierzchni kryształków
niklu. Stwierdzili oni nierównomierny rozkład przestrzenny rozproszonych
elektronów. Występowało "selektywne odbicie", analogiczne do obserwowanego w
metodzie Braggów dla promieni Róntgena. Powtarzając doświadczenie w zmienionym
układzie, a mianowicie przepuszczając wiązkę elektronów przez cienkie folie
złota (struktura mikrokrystaliczna) otrzymano zarówno dla szybkich (Thomson),
jak i dla powolnych (Tar-takowski) elektronów obrazy dyfrakcyjne w postaci
pierścieni, przypominających pierścienie uzyskiwane w metodzie Debye'a i
Scherrera dla promieni Róntgena. W doświadczeniach powyższych wystąpiły
charakterystyczne zjawiska falowe: ugięcie i interferencja. Trzeba wiec było
przypisać elektronowi naturę falową, niezależnie od wspomnianej poprzednio
natury korpuskularnej.
Ludwik de Broglie już wcześniej, gdyż w roku 1924, wysunął hipotezę, że każdej
poruszającej się cząstce można przypisać falę pewnej długości, przy czym długość
fali i jej częstotliwość związane są z pędem i energią cząstki zależnościami
analogicznymi do tych, które obowiązują dla fotonów, a mianowicie:
Przekształcając wzór na pęd opieramy się na zależności między masą i energią, wynikającej z teorii względności:
Pęd p cząstki o masie m i prędkości v wynosi zatem:
Wspomniane wyżej doświadczenia Davissona i Germera oraz Thomsona i Tartakow-skiego są pięknym doświadczalnym potwierdzeniem hipotezy de Broglie'a. Załóżmy na przykład, że elektron o początkowej prędkości v - 0 przelatuje przez pole elektryczne o różnicy potencjałów U. Wtedy:
a długość fali zgodnie z wzorem (30.20)
Po podstawieniu danych liczbowych otrzymujemy:
gdy U jest wyrażone w woltach. Na przykład dla napięcia
U = 150 V otrzymujemy X = 1 A, a więc długość fali elektronu w tych warunkach
jest tego samego rzędu co promieni Róntgena.
Elektron wykazuje zatem podwójną
naturę - w pewnych doświadczeniach zachowuje się jak cząstka materialna, w
innych - jak fala. Można więc mówić o dualiźmie korpuskularno-falotoym
elektronu, a nawet rozszerzać to stwierdzenie na inne cząstki, jak np. protony,
atomy, cząsteczki (doświadczenia Sterna, Johnsona). Przypominamy, że już
poprzednio podkreślaliśmy dualizm natury światła. Światło w pewnych
okolicznościach (np. zjawisko fotoelektryczne) wykazuje cechy korpuskularne --
fotonom przypisujemy masę, energię i pęd. W innych warunkach światło ma cechy
fali elektromagnetycznej (zjawisko ugięcia, interferencji, polaryzacji).
Zastosujmy uzyskany obraz falowy
elektronu do modelu Bohra. Elektron porusza się po orbicie kołowej o promieniu r
z prędkością v. Według de Broglie'a przypisujemy mu długość fali
λ = h/mv. Tylko wtedy fale elektronowe
związane z obiegiem elektronu po orbicie 2nr nie będą się wygaszały podczas
interferencji, gdy długość obwodu 2nr będzie całkowitą wielokrotnością długości
fali. Przedstawiają to poglądowo rys. 30.12a,
b i c. Dla fal przedstawionych na rysunkach a i b spełniony jest warunek
całkowitej wielokrotności - fale się nie wygaszają, na rysunku c warunek ten nie
jest spełniony - fale nakładają się we wszelkich możliwych fazach i ostatecznie
ulegają wygaszeniu.
Warunek kwantowy dla dozwolonych orbit elektronowych, wynikający z teorii de Broglie'a, ma postać
Można go doprowadzić do postaci podanej przez Bohra, gdyż na podstawie wzoru (30.20)
Jest to znana postać matematyczna pierwszego postulatu Bohra (moment pędu elektronu na orbicie stacjonarnej jest całkowitą wielokrotnością h/2π).
Mikroskop
elektronowy. Omawiając w punkcie 25.7.1 zagadnienie zdolności rozdzielczej
mikroskopu optycznego stwierdziliśmy, że zależy ona od długości fali
zastosowanego promieniowania i w przypadku obserwacji fotograficznej w świetle
nadfioletowym pozwala na rozróżnianie punktów przedmiotu odległych od siebie o
około 100 nm.
Stwierdzenie dualizmu
korpuskularno-falowego elektronu otworzyło nowe możliwości przed badaniami
mikroskopowymi. Stosując napięcie przyspieszające elektrony, rzędu dziesiątków
kilowoltów, uzyskać można takie prędkości ruchu elektronów, którym odpowiadają
długości fal rzędu 10~n m (czyli dziesiątych części A). Zastosowanie takich fal
w mikroskopii znacznie zwiększyłoby oczywiście zdolność rozdzielczą odpowiednich
mikroskopów.
Zasada mikroskopu elektronowego
sprowadza się właśnie do tego, że wiązce elektronów uzyskanej dzięki termoemisji
(por. § 32.6) nadaje się energię rzędu dziesiątków kiloelektronowoltów i
skierowuje się ją na niesłychanie cienką warstwę badanego ciała. Dzięki temu
elektrony przechodzą przez tę warstwę z małą stratą energii. Podczas tego
przenikania przez materię elektrony ulegają ugięciu. Ugiętą wiązka elektronowa
przechodzi dalej przez odpowiednio dobrane co do kształtu i rozkładu natężeń
obszary pól magnetycznych i elektrycznych, stanowiących tzw. soczewki
elektronowe. Soczewki te działają podobnie jak soczewka obiektywowa i okularowa
w mikroskopie optycznym, tzn. wytwarzają powiększony "elektronowy" obraz
przedmiotu na fluoryzującym ekranie lub płycie fotograficznej ustawionej na
miejscu ekranu. Rysunek 30.13 przedstawia schemat mikroskopu elektronowego i
mikroskopu optycznego. W obu mikroskopach znajdujemy te same elementy, jak to
widać z następującego zestawienia:
Z i Z' - źródło elektronów i źródło
światła,
P i P' - przedmioty podlegające
obserwacji,
L i U - obiektyw magnetyczny i
obiektyw optyczny,
O i O' - obrazy pośrednie wytworzone
w obu mikroskopach,
L1 i
L'1 - soczewki projekcyjne obu urządzeń,
N i N' - obrazy końcowe wytworzone na
płytach fotograficznych lub na płycie F' i ekranie fluoryzującym F.
Rozmiary
mikroskopu elektronowego są znacznie większe od rozmiarów mikroskopu optycznego.
Wysokość przyrządu jest rzędu 1 m. Wewnątrz przyrządu utrzymuje się wysoką
próżnię w celu uniknięcia zderzeń elektronów z cząsteczkami powietrza. Rząd
wielkości próżni jest 10~3 N/m2 (czyli około 10~5 mm Hg). Stosowane napięcia
sięgają 50 kV.
Zastosowania mikroskopu elektronowego w różnego rodzaju badaniach naukowych, w
biologii, w medycynie itp. stale się rozszerzają. Opracowywane są coraz to nowe
metody obserwacji mikroskopowej. W odniesieniu do cienkich obiektów o
grubościach ułamków mikrometrów można stosować prześwietlanie preparatu wiązkami
elektronowymi. Badany obiekt jest wtedy umieszczany na odpowiednio wytwarzanej
"podkładce", o grubości rzędu setnych części mikrometra.
Aby uzyskać większą kontrastowość
otrzymywanych obrazów, stosuje się czasem ukośne napylanie obiektu w próżni
różnymi metalami. W ten sposób uzyskuje się "wycieniowanie" danego obiektu
warstwą osadzonego metalu, który następnie silnie rozpraszając padające
elektrony podnosi kontrastowość obrazu.
Do badania powierzchni ciał stałych
stosuje się specjalną metodę, tzw. repliki, polegającą na nanoszeniu delikatnej
warstwy (z różnych metali, kwarcu, związków organicznych) na badaną
powierzchnię, a następnie zdjęciu tej warstwy z zachowaniem wielkiej ostrożności
i poddaniu jej badaniom mikroskopowym.
Mikroskop elektronowy pozwala już
obecnie na "oglądanie" dużych cząsteczek w postaci oddzielnych plamek na
ekranie. Stosując dodatkowe mikroprojektory można nawet badać kształt
makrocząsteczek. W tych warunkach można już rozróżniać punkty leżące w
odległościach 2-3 A.